Kiedyś
Gdy zmądrzejemy
Gdy świat się zmieni
Gdy nadejdzie dzień
Modlę się
By kiedyś już umieć
Tak dobrze żyć
By dać żyć innym
Kiedyś
Gdy będzie uczciwiej
I dużo mnie już
Będziemy chcieć
Będzie tak
Że Bóg pozwoli nam
By szybciej już
Nastał ten szczęścia dzień
Kiedyś
Gdy dobro zwycięży
Gdy miłość jak słońce
Rozświetli nas
Dopóki
Ten dzień nie odmieni nas
Nadzieją swą
Dosięgniemy nawet gwiazd
J może wokół ciemność
Na nadzieję nie ma szans
Ale łączy nas modlitwa
O ten nowy lepszy świat
Modlę się
By kiedyś tak żyć
Dobrze
Lepiej żyć
Kiedyś
Gdy świat będzie lepszy
Gdy miłość nas zmieni
Gdy zmieni nas
Będzie tak
Że Bóg pozwoli nam
By szybciej już
Nastał ten szczęścia czas
Będzie taki dzień
Niedługo już...
No powiedz-tak-powiedz,
powiedz, że mnie kochasz
nie chcę nic więcej
No, czemu…
wystawać muszę u twych drzwi
no, czemu…
nic nie odpowiadasz mi
no, czemu…
ta durna zabawa tyle trwa
no, czemu…
no powiedz-tak…
No, czemu…
nie chcesz powiedzieć ani słowa
no, czemu…
zaczynać ciągle mam od nowa
no, czemu
rzeknij, że jesteś ma połowa
no…
No powiedz-tak……
Będziesz musiał czekać
Będę ci uciekać
Będziesz musiał czekać
Za dzień… po nocy dzień
Za cień… za twój łagodny cień
Ty wiesz - nie umiem słów
A – co chcesz – mogę powiedzieć dzisiaj
Bo ty otwierasz mnie, jak nikt
Oswoiłaś mnie…
Więc dziś dziękuję ci
Za sens,
który dodałaś do mnie
za noce i dni
dziękuję
bardzo