Patrzę na ten świat 

Jak umiem tak oglÄ…dam go
Wiem jest niewiele barw
Mimo wszystko chcę odkrywać, bo
MuszÄ™ tak mam taka drogÄ™
Muszę przeżyć wszystko sam
Kiedy już już nie mogę
Dzięki niej wiem że radę dam

Wszystko co mam co oczy otwiera,
Co daje mi znak na rozdrożach
Co wiarÄ™ w cud daje nam
To nadzieja

Choćbym został sam
Choćbym nie umiał żyć dobrze co dnia
Wierzę, wierzę, że odmieni mnie
Nadzieja zmieni mnie

Pytałem gdzie jest mój dom
gdzie jest mój dom
Nikt nie umiał odpowiedzieć mi
Wtedy odkryłem że najlepsze co w życiu mam
To moja nadzieja

Wszystko co mam co oczy otwiera,
Co daje mi znak na rozdrożach
Co wiarÄ™ w cud daje nam
Co cud daje nam
Nadzieja
Nasza nadzieja

Choćbyś został sam
Choćbyś nie umiał żyć dobrze co dnia
Wierze, że odmieni mnie (że odmieni Cię)
Nadzieja

Co tu dużo gadać
….nadziei życzÄ™ Ci








Odpływamy za najdalsze z mórz

nie zachęcaj mnie bym został tu
na zakrÄ™cie – bo jest wziÄ™cie

Odpływamy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

PopÅ‚yniemy tam, bo mamy wiatr…
po co nam zdobywać co daje świat
wieża Babel, ta wieża Babel

Popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

Za granice… za granice swe…
za granice… obejmij mnie…

OdpÅ‚ywamy, odpÅ‚ywamy…
odpÅ‚ywamy…za nic mamy
tę wieżę Babel

Popłyniemy sobie, bo wiemy i chcemy
zostawimy to… te wyÅ›cigi
popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

za granice… obejmÄ™ ciÄ™…

odpÅ‚ywamy…

PopÅ‚yniemy, gdzie… nie byÅ‚o nas
nadszedÅ‚ czas… miÅ‚oÅ›ci