Patrzę na ten świat
Jak umiem tak oglądam go
Wiem jest niewiele barw
Mimo wszystko chcę odkrywać, bo
Muszę tak mam taka drogę
Muszę przeżyć wszystko sam
Kiedy już już nie mogę
Dzięki niej wiem że radę dam
Wszystko co mam co oczy otwiera,
Co daje mi znak na rozdrożach
Co wiarę w cud daje nam
To nadzieja
Choćbym został sam
Choćbym nie umiał żyć dobrze co dnia
Wierzę, wierzę, że odmieni mnie
Nadzieja zmieni mnie
Pytałem gdzie jest mój dom
gdzie jest mój dom
Nikt nie umiał odpowiedzieć mi
Wtedy odkryłem że najlepsze co w życiu mam
To moja nadzieja
Wszystko co mam co oczy otwiera,
Co daje mi znak na rozdrożach
Co wiarę w cud daje nam
Co cud daje nam
Nadzieja
Nasza nadzieja
Choćbyś został sam
Choćbyś nie umiał żyć dobrze co dnia
Wierze, że odmieni mnie (że odmieni Cię)
Nadzieja
Co tu dużo gadać
….nadziei życzę Ci
Lubię takie zabujanie,
lubię kiedy ktoś buja w obłokach, jak ja
Lubię to,co zabujane,
a najlepiej,gdy buja, jak bujam ja
już pierwsze takty,czujny rytm i dźwięk
lubię najbardziej,gdy zabujają mnie…
lubię to poczuć w lędźwiach,w głowie też
lubię takie falowanie…
skąd mam to bujanie ja-nie wie tata,mama
nie wiesz ty i nie wiem ja-taka natura
bujam kiedy czuję rytm,bujam kiedy kocham
bujam kiedy bujasz ty
bujam,bujam noce i dni
lubię takie zabujanie…itd.
Cieszy mnie kiedy buja cię ten rytm
Kiedy usiedzieć nie pozwala ci
Najmniejszym gestem bujasz mnie jak nikt
Zabujałem się na amen!
Skąd masz to bujanie ty-nie wie tata,mama
Nie wiem ja i nie wiesz ty-takie natury
Bujasz kiedy czujesz rytm,bujasz kiedy kochasz
Bujam,kiedy bujasz ty – bujamy,bujamy,bujamy!
(Pieśń nad Pieśniami)
Nie płoszcie jej,nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
oczy twoje jak gołębice za twoją zasłoną
o, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
usta twoje – miodu pełne lilie
a skóra twa wonna…
Jak woń jaśminu
jak cynamonu woń
jak mandragory woń
twoja miłość
Nie płoszcie jej, nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
i nie ma w tobie skazy
z Libanu przyjdź Oblubienico
ze szczytu Hermonu i Seniru
o, jakże piękna jest, wierna i niezmienna
i nic nie ugasi jej ognia
jak śmierć mocna jest miłość twoja
jak woń jaśminu…