Przejdą każdą z trudnych dróg
nie przestaną wierzyć w cud
dojdą tam,gdzie innym brak sił
nie uwierzą,że to żle
kochać cię
Naiwni
łatwowierni
i
zawsze wierni
i
naiwni
Choćby wszystko poszło żle
choćbyś znalazł się na dnie
nie bój się, nie musisz się bać
zamiast ciebie wierzÄ… w cud
zwykły cud
Naiwni…
ufaj im
właśnie im
Zanim powiesz im, że źle, że kochają ciebie
naiwni…
ufaj im
Odpływamy za najdalsze z mórz
nie zachęcaj mnie bym został tu
na zakrÄ™cie – bo jest wziÄ™cie
Odpływamy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
PopÅ‚yniemy tam, bo mamy wiatr…
po co nam zdobywać co daje świat
wieża Babel, ta wieża Babel
Popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
Za granice… za granice swe…
za granice… obejmij mnie…
OdpÅ‚ywamy, odpÅ‚ywamy…
odpÅ‚ywamy…za nic mamy
tę wieżę Babel
Popłyniemy sobie, bo wiemy i chcemy
zostawimy to… te wyÅ›cigi
popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
za granice… obejmÄ™ ciÄ™…
odpÅ‚ywamy…
PopÅ‚yniemy, gdzie… nie byÅ‚o nas
nadszedÅ‚ czas… miÅ‚oÅ›ci
(Pieśń nad Pieśniami)
Nie płoszcie jej,nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
oczy twoje jak gołębice za twoją zasłoną
o, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
usta twoje – miodu peÅ‚ne lilie
a skóra twa wonna…
Jak woń jaśminu
jak cynamonu woń
jak mandragory woń
twoja miłość
Nie płoszcie jej, nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
i nie ma w tobie skazy
z Libanu przyjdź Oblubienico
ze szczytu Hermonu i Seniru
o, jakże piękna jest, wierna i niezmienna
i nic nie ugasi jej ognia
jak śmierć mocna jest miłość twoja
jak woÅ„ jaÅ›minu…