(Pieśń nad Pieśniami)
Nie płoszcie jej,nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
oczy twoje jak gołębice za twoją zasłoną
o, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
usta twoje – miodu peÅ‚ne lilie
a skóra twa wonna…
Jak woń jaśminu
jak cynamonu woń
jak mandragory woń
twoja miłość
Nie płoszcie jej, nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
i nie ma w tobie skazy
z Libanu przyjdź Oblubienico
ze szczytu Hermonu i Seniru
o, jakże piękna jest, wierna i niezmienna
i nic nie ugasi jej ognia
jak śmierć mocna jest miłość twoja
jak woÅ„ jaÅ›minu…
Zamykała co dzień marzenia
I serca na klucz
Nie chciała znów, cierpienia
Lecz nie możliwe, jest tkliwe
Więc dnia pewnego on,
Pewny czułości, miłości
PojawiÅ‚ siÄ™, powiedziaÅ‚ to…
Refren:
Pora na, zapominanie
I na oddanie
Wszystkiego co siÄ™ ma
Niech czułość słów, jak
Wiatru muskanie
Niech CiÄ™ przekona,
Niech Ci dopowie…
To ja!
Pozamykał swój świat, by nie marzyć
I wyrzucił klucz.
UwierzyÅ‚, że nic…nic siÄ™ nie zdarzy!
Niee!
Lecz nie możliwe, jest tkliwe
Więc dnia pewnego ona,
Pewna czułości, miłości
ZjawiÅ‚a siÄ™…
Refren:
Pora na, zapominanie
I na oddanie
Wszystkiego co siÄ™ ma
Niech czułość słów, jak
Wiatru muskanie
Niech CiÄ™ przekona,
Niech Ci dopowie…
To ja!
Niech CiÄ™ przekona,
Niech Ci dopowie…
To ja!
3 x