Kochaj tak, jakby cię nigdy nikt nie zranił,
a tańcz tak, jakby nikt nie patrzył.
Śmiej się tak, jak tylko dzieci śmieją się.
Żyj tak jakby tu było niebo.
Na ziemi jest o niebo lepiej
i każdy cud zwykły jest,
codziennie zdarza się.
Na ziemi jest o niebo lepiej,
dziękować nigdy nie przestanę, że życie jest
Dobrze, że jesteś...
Nie jest tak, że niepotrzebnie tutaj jesteś (nie, nie)
Nie jest tak, że to nieważne jaki.
Dobrze wiem, nieprzypadkowo dziś to słyszysz.
Dobrze wiem, nigdy nie było tu takiego jak ty.
Na ziemi jest o niebo lepiej
i każdy cud zwykły jest, codziennie zdarza się.
Na ziemi jest o niebo lepiej,
dziękować nigdy nie przestanę, że życie jest.
Będą chwile zwątpień jak cień
W cieniu tym wypocznij i wiedz
Że ta niepewność może dobra być jak chleb.
Jeśli o tym wiesz
Na ziemi jest o niebo lepiej
i każdy cud zwykły jest
i codziennie zdarza się
Na ziemi jest o niebo lepiej
dziękować nigdy nie przestanę, nigdy nie przestanę, nie nie nie nie!
Na ziemi o niebo lepiej
i każdy cud zwykły jest
codziennie zdarza się
Na ziemi jest o niebo lepiej
dziękować nigdy przestanę, że życie jest.
Dobrze, że jesteś...
Odpływamy za najdalsze z mórz
nie zachęcaj mnie bym został tu
na zakręcie – bo jest wzięcie
Odpływamy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
Popłyniemy tam, bo mamy wiatr…
po co nam zdobywać co daje świat
wieża Babel, ta wieża Babel
Popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
Za granice… za granice swe…
za granice… obejmij mnie…
Odpływamy, odpływamy…
odpływamy…za nic mamy
tę wieżę Babel
Popłyniemy sobie, bo wiemy i chcemy
zostawimy to… te wyścigi
popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
za granice… obejmę cię…
odpływamy…
Popłyniemy, gdzie… nie było nas
nadszedł czas… miłości
(Pieśń nad Pieśniami)
Nie płoszcie jej,nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
oczy twoje jak gołębice za twoją zasłoną
o, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
usta twoje – miodu pełne lilie
a skóra twa wonna…
Jak woń jaśminu
jak cynamonu woń
jak mandragory woń
twoja miłość
Nie płoszcie jej, nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce
O, jakże piękna jesteś ukochana moja
i nie ma w tobie skazy
z Libanu przyjdź Oblubienico
ze szczytu Hermonu i Seniru
o, jakże piękna jest, wierna i niezmienna
i nic nie ugasi jej ognia
jak śmierć mocna jest miłość twoja
jak woń jaśminu…