Odpływamy za najdalsze z mórz

nie zachęcaj mnie bym został tu
na zakręcie – bo jest wzięcie

Odpływamy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

Popłyniemy tam, bo mamy wiatr…
po co nam zdobywać co daje świat
wieża Babel, ta wieża Babel

Popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

Za granice… za granice swe…
za granice… obejmij mnie…

Odpływamy, odpływamy…
odpływamy…za nic mamy
tę wieżę Babel

Popłyniemy sobie, bo wiemy i chcemy
zostawimy to… te wyścigi
popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

za granice… obejmę cię…

odpływamy…

Popłyniemy, gdzie… nie było nas
nadszedł czas… miłości








Zamykała co dzień marzenia 

I serca na klucz
Nie chciała znów, cierpienia

Lecz nie możliwe, jest tkliwe
Więc dnia pewnego on,
Pewny czułości, miłości
Pojawił się, powiedział to…

Refren:
Pora na, zapominanie
I na oddanie
Wszystkiego co się ma
Niech czułość słów, jak
Wiatru muskanie
Niech Cię przekona,
Niech Ci dopowie…
To ja!

Pozamykał swój świat, by nie marzyć
I wyrzucił klucz.
Uwierzył, że nic…nic się nie zdarzy!
Niee!

Lecz nie możliwe, jest tkliwe
Więc dnia pewnego ona,
Pewna czułości, miłości
Zjawiła się…

Refren:
Pora na, zapominanie
I na oddanie
Wszystkiego co się ma
Niech czułość słów, jak
Wiatru muskanie
Niech Cię przekona,
Niech Ci dopowie…
To ja!

Niech Cię przekona,
Niech Ci dopowie…
To ja!
3 x