Nam w przyszli, przyszli o zmroku
krzykiem głowie zmącili
przyszli-czarno na białym
w czystych koszulach anieli
Oto już kres, ludzie,waszej złej doli
oto już kres dni cieżko rannych
dosyć już łez, ludzie, pora świat zbawić
uwierzyć nam
Oto nasz plan, oto wielki nasz plan
sama wolność nie żaden gest
oto nasz plan, genialny nasz plan
posłuchajcie jak brzmi:
każdy może wybrać
swoje życie z książek, które kocha najbardziej, ceni najbardziej,
w których najbardziej, w których chciałby żyć
Oto już kres, ludzie……
Przyszli, przyszli o zmroku
krzykiem nam w głowie zmącili
tłumy ludzi zbierali, książek miliony zwozili
Oto już dzień, ludzie, wielki dzień nastał
oto już czas swój los wybierać
dosyć już łez, ludzie, niech świat żyć zacznie
i tłum wpadł we drzwi
Wszyscy do jednej, pobiegli do jednej,
wszyscy o jedną zaczęli się bić
Chyba mi wpadłaś w oko
oko w oko z tobą byłem przez chwilę
oko ach dokąd, dokąd… dokąd sięgasz oko-oko nie wyleć
sięgam gdzie wzrok nie sięga, łamię czego rozum nie złamie
a głowa nie taka tęga, za to ramię silne, ramię to ramię
jutro cię, ach, przed śniadaniem, no nie,
nie spotkam, nie, no bo za długo śpię
jeżeli dwoje naraz, zaraz, zaraz-powiem to szczerze
jeżeli dwoje naraz jednakowo-to i tak w to nie uwierzę
a jutro cię, ach, przed śniadaniem, no nie,
nie spotkam, nie, no bo za długo śpię
Jestem luźny, luźny tak
niby podróżny, niby niebieski ptak
a tak próżny, próżny, ech,
próżny za trzech podróżnych
niech mnie wszyscy diabli, niech,
Jestem luźny, luźny tak
niby podróżny, niby niebieski ptak
a tak próżny, próżny, ech,
próżny za trzech podróżnych, więc omijaj mnie
Bw oko wpadłaś, a ja oczy mam okrągłe przy tobie
dusza by z ręki jadła, gdy twe ciało myśli o tym co tu zrobię
obie źrenice wielkie, wielkie żarcie pewnie miałyby zmysły
te moje zmysły wszelkie
i ten rozum nie do końca końców ścisły
lecz jutro cię, ach, przed śniadaniem, no nie,
nie spotkam, nie, no bo za długo śpię
Jestem luźny……itd.